Re: Sekret udanej kutii to…

by admin on 12/7/2012

Ja lubię kutię raczej wilgotną, taką robiła moja babcia. Kaszę (pszenicę na kutię) opłukać, gotować w proporcji 1:2 na minimalnym ogniu, owinąć w ściereczkę i koc, pod kołdrę na parę godzin. Do kaszy dodaję dużo rodzynek (wcześniej namoczonych), posiekane orzechy i migdały bez skórki i miód rozmieszany z lekko ciepłą wodą – tyle, żeby było dość mokre. I zmielony mak (ale nie za dużo). Jak się trochę przegryzie w lodówce, to znowu próbuję i ewentualnie dodaję jeszcze trochę wody z miodem. Jak robiłam sama pierwszy raz, to też mi nie wyszła, była za sucha i za mało słodka wink

Comments are closed.